Get Adobe Flash player

Arkham Knight! Promocja!

Co prawda premiera dodatku Harley Quinn’s Revenge za nami, ale my postanowiliśmy się dokładnie przyjrzeć DLC przygotowanemu przez Rocksteady. Jak wypada? Przeczytajcie koniecznie naszą recenzję, bez spoilerów. 😉

RECENZJA

Niedawno pojawiło się nowe DLC do gry Batman: Arkham City. Nie ukrywam, że pierwsze materiały promocyjne sprawiły, że czekałem na premierę tego dodatku z rosnącym zniecierpliwieniem. Czy warto wydać 40 zł (wersja PC) na nowe misje? Zapraszam do lektury.

Harley mimo rozpaczy dalej potrafi "zachwycić".

Tym, co od razu rzuca się w oczy jest zdecydowanie jeszcze bardziej mroczny klimat gry. Sama Harley nie jest już tą samą kolorowo ubraną postacią, jaką była w Arkham Asylum i drugiej części gry. Wydarzenie z końca gry odcisnęło na niej swe piętno. Podobnie, jak i  na Batmanie, który nie może się pogodzić z tym, jak się skończyła historia w Arkham City. Należy tu zaznaczyć, że fabuła nie jest najmocniejszą stroną dodatku (mało się w niej dzieje), ale służy raczej pogłębieniu odczuć bohaterów gry i ukazaniu ich człowieczeństwa, więc ogólnie jest to w moim rozrachunku spory plus. DLC dostępne jest od razu po zainstalowaniu i nie trzeba wcześniej ukończyć gry (do uruchomienia z poziomu głównego menu). Ale ZDECYDOWANIE radzę zabrać się za Zemstę Harley Quinn dopiero po przejściu wątku głównego, bo kontynuuje ona wątek podjęty w standardowej grze. Sami autorzy, co się chwali, zamieścili nad ikoną DLC w menu informację o obecności spoilerów dla osób niezaznajomionych z główną historią.

Jaka epoka, tacy rycerze i takie zbroje.

Rozgrywka nie różni się znacząco od tej, którą znamy z Arkham City. Latamy po mieście (niestety, jedynie wydzielonej dzielnicy), skradamy się i zdejmujemy przeciwników po cichu lub walczymy z nimi wręcz. Walkę opisałem w recenzji podstawowej gry, tu wygląda ona oczywiście tak samo dobrze. Sterujemy również Robinem, jednakże on może wykonywać tylko określone misje fabularne, nie poruszamy się nim w otwartym świecie.

Komu Batarang, komu Batarang?!

Mamy tutaj również znajdźki, balony Harley, które należy zniszczyć. Robimy to albo rzucając w nie batarangiem (robinorangiem?), albo po prostu ocierając się o nie. Są one rozmieszczone zarówno w zamkniętych pomieszczeniach (w obrębie Huty), jak też w mieście. Jest też walka z bossem, ale jak zwykle nie jest ona najwyższych lotów.
Możemy też dostrzec swoiste easter eggi, ale, aby nie psuć zabawy, nie będę o nich wspominał, można je odnaleźć w odpowiednim temacie na forum. Ja mam po nich nadzieję, że kolejna część z Arkhamverse powstanie, co jest bardzo możliwe. Fani komiksów mogą też skojarzyć pewne wydarzenie z końcówki DLC, co jest miłym „puszczeniem oka” dla znawców uniwersum.

Batman szybuje ciągle wysoko.

Podsumowując, dodatek ten jest bardzo dobrze skonstruowany, nie miałem wrażenia, że wyrzuciłem pieniądze w błoto. Pomimo że rozgrywka nie należy do najdłuższych (trwa około 1,5 godziny, wliczając w to zagłębianie się w lokacje w poszukiwaniu smaczków), to czas spędzony z Harley, Batmanem i Robinem uważam za dobrze wykorzystany. Tak dobrze wykonanych DLC oczekiwałbym od każdego producenta.

Plusy:

+       Logiczne przedłużenie historii z Arkham City

+       Liczne smaczki

+       Ukazanie człowieczeństwa postaci

 

Minusy:

–        Znikoma fabuła

–        Długość rozgrywki

–        Zamknięte miasto dla Robina

 

Ocena ogólna: 8/10

6 odpowiedzi na „Recenzja DLC – Harley Quinn’s Revenge”

  • Czerwo przecież od chyba tygodnia jest w XBox live wersja na PC.
    P.S. Trochę głupio, że w dodatek spoilujący całe zakończenie można grać przed ukończeniem gry.
    Co do ceny zgadzam się z j_b. Co prawda na PC dodatek kosztuje 27 zł, ale za tyle można kupić książkę i czytać na spoko 10 godzin. Nawet jak przeliczyć na porządne gry to wychodzi jakieś 20-40 godzin za 120 zł, czyli 3-6 zł za godzinę. A nie 13,5-20. Pewnie i tak kupię, ale trochę przesadzili.

  • Ja jestem trochę zawiedziony tym DLC. Niecałe 2h rozgrywki za 40 zł? Trzeba kogoś trochę podregulować, bo mu się w głowie… pop… 😉
    Szkoda też, że praktycznie nie mamy dokąd chodzić naszymi protagonistami. Wydzielone tereny lub linearne “nakazy” przejścia do kolejnych lokacji mnie nie zachwyciły.
    Liczyłem na coś więcej, ale dobre i to, że twórcy zostawili sobie tym DLC pewne furtki, które mogą wykorzystać później w prawdopodobnej trzeciej części. I chyba to jest największy plus tego dodatku.

  • @Mskyowy – poprawiłem, dzięki za czujność.

  • Na steami też się niedawno pojawiło jeśli chodzi o PC’ety.
    Mam podobne odczucia jeśli chodzi o dodatek, ale liczyłem, na jakąś bardziej statysfakcjonującą walkę z bossem.
    PS: W pierwszym plusie jest “logiczne przedłużeniem” 😀

  • czerwo oszalales? jest i na pc na gfwl

  • Jaka wersja PC? Czy ja czegoś nie wiem? Przecież dodatek został wydany wyłącznie na konsole