Get Adobe Flash player

Arkham Knight! Promocja!


W tym miejscu gromadzimy dla Was wszystkie oceny z recenzji gry Batman: Arkham City. Nasza artykuł znajduje się poniżej. Natomiast jeżeli chcecie zobaczyć jak inne serwisy oceniły grę, to zapraszamy Was pod ten link.

Nasza recenzja:

Przybliż (wymiary rzeczywiste: 650 x 400)Obrazek

Gacuś tym razem leci znacznie wyżej niż w Arkham Asylum. I to nie bynajmniej dzięki dopalaczom w pelerynie. Chociaż kto wie... może Rocksteady jakieś mu tam zainstalowało.

Zasiadając do gry “Batman: Arkham City”, miałem nadzieję na niezapomnianą przygodę. W końcu poprzednia część, “Arkham Asylum”, była zaskakująco udanym tytułem, który pokazał, że gry o super-bohaterach mogą być bardzo dobre. Czy podobnie jest z “Arkham City”? Zapraszam do lektury tej recenzji.

Rocksteady stworzyło kolejną produkcję traktującą o Mrocznym Rycerzu, której akcja dzieje się rok po wydarzeniach z części pierwszej. W Gotham został wydzielony specjalny obszar dla przestępców, tytułowe Arkham City, którym zarządza Hugo Strange, osoba znająca prawdziwą tożsamość Batmana. Nasz bohater dostaje się do tego kompleksu, gdzie okazuje się, że terenem żądzą 3 główni przeciwnicy Nietoperza – Dwie Twarze, Joker, Pingwin i wspomniany Strange (a dokładniej jego grupa “antyterrorystyczna” Tyger). Fabuła rozwija się bardzo ciekawie, aby nie psuć zabawy mogę jeszcze napisać, że ważną rolę odgrywa tajemniczy Protokół 10, który chce wprowadzić nie do końca prawy Hugo. Znajdziemy tu również całą plejadę postaci z uniwersum – Pana Freeze’a, Jokera, Bane’a, Zsasza oraz wiele więcej. Ich obecność nie jest na siłę, a przemyślana, co bardzo cieszy.

Po rozpoczęciu gry do naszej dyspozycji oddany zostaje cały otwarty świat gry. Co prawda mamy wyznaczony główny cel (którego znacznikiem jest Bat-sygnał – bardzo dobry wybór Rocksteady, element ten pasuje do świata Batmana), ale nic nie stoi na przeszkodzie w poszybowaniu w innym kierunku, aby rozwiązać szarady Człowieka-Zagadki, wykonać jedną z wielu misji pobocznych, poskakać po dachach, czy po prostu walczyć ze zbrodniarzami.

Jak na grę sandboxową przystało, od skupienia się na głównym wątku fabularnym odciąga nas mnóstwo możliwości. Czy to wspomniana walka – o wiele trudniejsza niż w Arkham Asylum, tutaj przeciwnicy atakują w jednym momencie (na szczęście nasz bohater może skontrować do 3 ciosów na raz), czy zadania poboczne (odbieranie na czas telefonów od Zsasza, szukanie trofeów Człowieka-Zagadki, badanie sprawy tajemniczych morderstw w Arkham), czy to rozwijanie swoich umiejętności w treningu poszerzonej rzeczywistości (w jednym z nich zdobywamy możliwość wystrzelenia się z gzymsu za pomocą linki z hakiem). Mnogość czynności, jakie może wykonywać gracz jest jednym z największych atutów tego tytułu.

Skakać czy nie skakać... Oto jest pytanie.

Dodatkowo można rozwijać postać, gadżety i umiejętności. Za każdą większą czynność otrzymuje się Punkty Doświadczenia. Premiowane są niszczenie balonów Jokera, kamer Tyger, walka, skradanie (i różne bonusy za strach, różnorodność), misje główne, poboczne. Za zdobyte PD możemy rozwinąć Batmana; na przykład zwiększając odporność na walkę wręcz, rany postrzałowe, można też wykupić chodzenie po wystrzelonej linie, batarang soniczny. Jest tego całe mnóstwo i co ważne, wszystkie ulepszenia wydają się być przydatne, przez co nieraz należy się zastanowić, co kupić teraz, a co później.

Co do misji pobocznych, to warto im poświęcić kilka słów. Arkham jest wręcz z nich stworzone. W dowolnym momencie gry możemy dobrowolnie wybrać jakąś misję i dodać do niej znacznik (wspomniany Bat-sygnał, można też ustawić go w dowolnym punkcie na mapie). Trzeba przyznać, że te misje są bardzo rozbudowane. Na przykład znalezienie ofiary zabójstwa przez Batmana rozwija się później na kilka etapów, podobnie jak szukanie osoby podszywającej się pod Bruce’a Wayne’a. Najważniejsze jest to, że zadania te autentycznie interesują gracza, pochłaniają go.

Teraz już wiemy czemu Człowiek-Zagadka nosi gogle!

Przybliż (wymiary rzeczywiste: 1280 x 720)
Wspomniałem wcześniej o Człowieku-Zagadce. Ma on tutaj znacznie większy udział niż w Arkham Asylum, a co więcej, wreszcie go widzimy, a nie tylko słyszymy. Porwał on kilka osób i umieścił w swoich pułapkach. Oczywiście, po rozwiązaniu odpowiedniej liczby zagadek, Batman może uratować tych cywilów. Ofiary zabawy pana Nigmy mogą zginąć! Jeśli Zamaskowany Mściciel nie zdoła ich uratować w danym czasie, są oni na przykład paleni, topieni, itp.

Aby znaleźć lokację, w której przetrzymywane są wspomniane osoby, bardzo pomocne jest przesłuchanie informatorów Człowieka-Zagadki. Są to oznaczone na zielono postaci, które musimy zostawić “na koniec”. Oznacza to, że najpierw zdejmujemy zwykłych przeciwników, a gdy wszyscy są już pokonani, zajmujemy się informatorem. Oczywiście możemy jego również znokautować, ale wtedy stracimy informację, którą miał.

- A więc panowie, tak właśnie operuje się bronią, kto następny?

Przybliż (wymiary rzeczywiste: 1280 x 720)

Batman to znakomity wojownik. Nie inaczej jest tutaj. System walki jeszcze bardziej się rozwinął względem poprzedniej części. Twórcy twierdzą, że animacji jest tutaj 2 razy więcej i to widać. Nasz protagonista jest w stanie wykorzystywać w starciu otoczenie, na przykład kontrując cios przeciwnika, uderzając nim w ścianę, odbijać się od niej, a także – o czym już pisałem wcześniej – wykonywać kontrę 3 uderzeń na raz. Ale nie samą obroną stoi walka. Możemy w niej korzystać z gadżetów, które na podorędziu ma Gacek, na przykład rozpylając szybko wybuchowy gaz i detonować go, gdy w zasięgu są przeciwnicy, wyrywać im broń, łamać ją, zamrażając wrogów specjalnymi granatami, oczywiście stosować nokauty, a także powalenia polegające na okładaniu przeciwnika obiema pięściami po jego ogłuszeniu. Gracz jest też w stanie odrzucić z powrotem krzesło, czy beczkę, która została weń rzucona.

Obrazek

Raz, dwa, trzy... nietoperza szukasz... ty!

Naturalnie jest też miejsce dla cichego łowcy. Jeśli widzimy grupkę przeciwników z bronią palną, to najlepiej będzie się skradać i zdejmować ich bezszelestnie (aczkolwiek otwarta walka również jest możliwa. Trudna, ale możliwa). Batman może ściągać z gzymsów 2 przestępców na raz, wykorzystywać różne gadżety (chociażby znane z poprzedniej części batarang soniczny i wybuchowy żel, ale też nowe – granaty zamrażające, zakłócacze broni), a w razie wykrycia może szybko rzucić bombę dymną i uciec na gargulce. Tu jednak miłe zaskoczenie – przeciwnicy potrafią je niszczyć, jeśli wiedzą, że na nim jest lub był Mroczny Rycerz.

Te dwa tryby – walka i “łowiectwo” – składają się na tryb “Zemsty Człowieka-Zagadki”, czyli znanych z poprzedniej części wyzwań. Tych są 3 rodzaje: zwykłe (podzielone osobno na walkę i osobno na łowiectwo), kampanijne (zestaw 3 map typu walka-skradanie-walka, lub skradanie-walka-skradanie). W tych to wybieramy maksymalnie 3 profity (umiejętności lub “ułomności”) na całą turę i wykonujemy zadania medalowe, podobnie jak w zwykłym trybie (dla łowcy – zdjęcie przeciwników w odpowiedni sposób, dla wyzwań walki – osiągnięcie określonej liczby punktów). Jest też trzeci rodzaj wyzwań, ale o nim lepiej dowiedzcie się sami.

Obrazek

Ależ ona ma...pazury!

Jeśli kupujemy nową grę (w przypadku używanej musimy dokupić klucz na PSN/XBL), w pudełku mamy również kod na 4 fabularne misje Kobiety Kot. Jednak mnie one nudziły, nie czułem klimatu, jaki odczuwałem w przypadku gry Batmanem. W skórze panny Kyle możemy wystąpić w otwartym świecie i zbierać trofea (osobne dla niej, osobne dla Batmana), bić się z wrogami i skradać, a także grać Kocicą w trybie wyzwań, podobnie jak Batmanem. Ciekawostką jest fakt, że Kobieta Kot od razu ma dostępne alternatywne stroje do wykorzystania w wyzwaniach i fabule – z The Animated Series oraz z The Long Halloween.

Obrazek

Mayday, mayday. Coś nie tak z moimi oczami.

Rocksteady wyeksponowało również fakt, że Batman to najlepszy detektyw świata. Często bada się tu trajektorię lotu pocisku, ślady rdzy na statywach, odciski palców, jednakże nie jest to tak uciążliwe jak w Arkham Asylum. Tutaj ma to rację bytu i nie nuży gracza.

Udźwiękowienie również stoi na wysokim poziomie. Głosy postaci są zagrane rewelacyjnie, z genialnym Markiem Hamillem jako Joker i Nolanem-“nie poznacie mnie”-Northem jako Pingiwn. Bardzo dobrze zrealizowane są też dźwięki broni, strzałów, uderzeń, łamanych kości, wybuchów oraz inne. Rocksteady po raz kolejny udowodniło, że znają się na swoim rzemiośle, a sama muzyka w grze nadawałaby się do filmu.

Obrazek

Szkoda, że takich lin nie ma w realu, droga do sklepu stałaby się znacznie łatwiejsza!

Graficznie Batman prezentuje się bardzo dobrze. Co prawda widać czasem doczytujące się tekstury, ale nie przeszkadzają one w rozgrywce. Peleryna Batmana realistycznie się “zawija” i rozpościera, postaci i otoczenie są bardzo szczegółowe. Od razu po wejściu na dany obszar wiemy też, na czyim terytorium się znajdujemy. Plakaty Denta, przeciwnicy w maskach – Dwie Twarze. Światełka choinkowe, maski klaunów – Joker, itd.

Podsumowując, Batman: Arkham City jest grą niemalże idealną. Znajdują się w niej pewne niedociągnięcia – doczytujące się czasem tekstury, słabe misje Kobiety Kot, czy okazjonalnie dziwne zachowanie powalonych przeciwników – ale nie zmienia to faktu, że jest to najlepsza gra akcji, w jaką grałem. To pozycja obowiązkowa dla każdego fana Batmana!

Grafika: 9
Dźwięk: 10
Grywalność: 10

Ogólnie: 10

Plusy:
+ klimat
+ długość rozgrywki
+ trudność gry
+ fabuła
+ Mark Hamill
+  otwarty świat
+  rozbudowanie
+ sensownie dobrana plejada postaci z uniwersum

Minusy:
doczytywanie się tekstur
słabe etapy z Kobietą Kot

Z Batcave pisał dla Was: Harrolfo!
A w tekstach pod zdjęciami namieszał nie Joker, a Riko! :)