Get Adobe Flash player

Arkham Knight! Promocja!


O Rocksteady dużo się mówi dzięki ogromnemu sukcesowi gry “Batman: Arkham City”. Recenzenci z całego świata wręcz rozpływają się nad produkcją brytyjskiego studia.

Dla fanów Batmana to niezwykle ekscytujący okres, ale i gracze wszelkiej maści nie będą się czuć pokrzywdzeni, jako że kontynuacja “Arkham Asylum” została obwołana nie tylko najlepszą dotychczasową grą o superbohaterze, ale uważa się ją za jedną z najlepszych gier, jakie do tej pory wyprodukowano.

Całkiem nieźle jak na studio, które przed tą grą stworzyła tylko dwie inne.

Zdołaliśmy złapać menadżera ds. marketingu, Daxa Ginna, jeszcze zanim zalała go fala pozytywnych opinii. Zapytaliśmy go o jego reakcję odnośnie nieustającego szumu wokół gry, pytaliśmy też o przyszłość Batmana i ogólnie o przyszłość studia Rocksteady.

Batman bije na głowę większość gier.

Mieliśmy Arkham Asylum, które rozszerzyliście na Arkham City…
Już zupełnie powariowaliśmy. Co myśmy sobie myśleli?!

Idąc taką logiką, to czy następnym krokiem naprzód jest przeniesienie się do Gotham City?
Pytasz mnie o przyszłość?! Naprawdę nie wiem. Co się stanie dalej – to zależy od tego, jak gra zostanie przyjęta. Jesteśmy bardzo dumni z naszej pracy, a ja myślę, że po Asylum ludzie oczekiwali, że przeniesiemy Batmana na ulice Gotham.
W jakim kierunku teraz uderzymy – można zgadywać. W studiu wyznajemy taką filozofię, że o ile wciąż będziemy robić niesamowite rzeczy, to otworzą się przed nami równie niesamowite możliwości. Ale nie możemy podejmować twardych i stanowczych decyzji, bo branża gier to istne wariactwo. Jesteśmy skupieni na chwili obecnej i dotrwaniem do 31 października.
Zobaczymy, jak ludzie zareagują.

Czy w kontekście rosnącej reputacji i jej świadomości studio musiało wiele zmieniać?
Musieliśmy pić o wiele więcej kawy. Zmienił się nasz szacunek do pracy, bo pracowaliśmy o wiele dłużej i ciężej; musieliśmy harować nawet w weekendy, trzeba było też wybudować kabiny prysznicowe, bo nikt nie wracał do domu, także…
Ale robiliśmy to, bo chcieliśmy tam być. Pasja i energia ekipy są nieopisane. Zakończyliśmy „Arkham Asylum” w bodajże 70 osób. Teraz jest nas 105 sztuk, tak więc jest nas więcej, a sama gra jest pięć razy większa od poprzedniej, a przecież to tylko 30% różnicy w ilości personelu.
Tak jak mówiłem – jesteśmy skupieni na zachowaniu ściśle określonej organizacji, dzięki której każdy wie, co robią inni.
Dobra komunikacja jest kluczem do świetnych gier.

Jak długo pociągniecie w serii takich gier? Myślisz, że będzie w chwila, w której uznacie, że stworzyliście niezły pakiet i na tym poprzestaniecie, czy będzie to ciągnąć jak najdłużej się da?
Kurczę, ciężkie pytanie. O ile dalej będziemy cieszyć się naszą pracą, i o ile będzie się w nas utrzymywać przeświadczenie, że możemy wnieść coś do uniwersum Batmana… obecnie na całym świecie dzieją się nieprawdopodobne  rzeczy z Batmanem i sądzimy, że mamy jakiś wkład w ten świat w formie arkhamowych rozwiązań i jesteśmy tego świadomi.
Więc o ile będziemy mieli do opowiedzenia jakieś historie – a widać, że fabuła Arkham Asylum łączy się z fabułą Arkham City – jak również przeczucie, że możemy kontynuować i robić to w dobrym stylu, to… nie ma drugiej takiej postaci jak Batman – z tak wspaniałą galerią wrogów, z tak świetną strukturą, która jest doskonałym gruntem na rozgrywkę… wystarczy komuś dać snajperkę i cała walka diametralnie się zmienia.
Można postawić Batmana na ulicy przed trzydziestoma zbirami i po prostu ich bezmyślnie obijać, ale jak jeden z nich będzie miał strzelbę, to gracz będzie zmuszony przemyśleć tok działania. Dla superbohatera to wielka rzadkość, a my bardzo lubimy czerpać z aspektów osobowości Batmana przy tworzeniu rozgrywki.
Tak jak mówiłem – nie mam pojęcia, co się stanie w przyszłości, ale mam teraz wrażenie, że jesteśmy w genialnym miejscu z naszymi grami – podobnie jest z naszymi możliwościami, więc nie chciałbym, żeby to się zmieniło.

Robicie przymiarki na jakieś innego superbohatera? Nawet tak nieoficjalnie?
O ile były jakieś spotkania w tej kwestii, to mnie na nich nie było, więc nic na ten temat nie mogę powiedzieć. Rozmowa na ten temat odbywałaby się na zupełnie innym poziomie.

Czy Rocksteady jest zdolne zabrać się za innego superbohatera i odnieść taki sam sukces?
Myślę, że „Arkham Asylum” i „Arkham City” są takie, jakie są, bo bardzo dogłębnie poddawaliśmy rozważaniom, czemu Batman jest taki, a nie inny. Badaliśmy tę mroczną psychologiczną stronę jego doświadczeń z dzieciństwa.
Przy innych postaciach takie działania aż tak nie pasują, jak do niego. Stworzyliśmy ogromną część rozgrywki, bazując na aspektach osobowości Batmana. Gdybyśmy mieli robić coś takiego z inną postacią, to obralibyśmy taki sam tor działania, bo uważamy, że charakterystyka i cechy osobowości mają znaczenie.
Myślę, że zrobiliśmy coś wyjątkowego z Batmanem jako postacią, mężczyzną, superbohaterem. Przyszłość jest dla nas wielkim znakiem zapytania i to nie jest znak zapytania w stylu Człowieka Zagadki – używając go, powinno się wiedzieć, co się stanie.

Ale i tak będzie ekscytująco – o ile będziemy skoncentrowani na wysokiej jakości. Liczę na to, że Rocksteady czekają niesamowite rzeczy.

Wielu fanów chce zobaczyć, co Rocksteady jest w stanie zrobić poza Batmanem. Rozważaliście stworzenie własnej marki?
Pracujemy nad “Banana Spanner 5”, to taki mały projekt poboczny… nie, tak serio, to nie. Jesteśmy niewielką ekipą i pracujemy nad wszystkim, co można wycisnąć z DC. To naprawdę niezwykłe połączenie.
Jeśli będziemy mogli robić własne rzeczy w przyszłości, to super, ale nie chcemy robić nic innego. To nie jest tak, że siedzimy i mówimy w stylu „kurde, znowu musimy pracować nad Batmanem!”.
Dokładnie to chcemy robić.

Na samym początku Mark Hamill powiedział, że to będzie jego ostatnie wcielenie sięw Jokera. Wiesz może, czy to aktualna informacja i jak można sobie z tym poradzić? Tak naprawdę to jest to kamień milowy w historii Batmana.
Mówił, że trudno będzie przebić Arkham Asylum, ale przedstawiliśmy mu plany co do Arkham City i mówił na zasadzie “no, nawet niezłe”, także…

Nigdy nie mów “nigdy”?

Myślę, że ta zasada ogólnie ma odzwierciedlenie w życiu.

Tłumaczenie: J_B

Źródło: CVG.